wtorek, 7 sierpnia 2012

Eighteen

Phoebe:
Obudziłam się cała pod jarana. W końcu dziś mam osiemnastkę, jestem już pełnoletnia. Mogę robić co chcę! Chciałam szturchnąć Nicole żeby wstała, ale nie było jej w łóżku. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się i weszły babci z Nicole, niosąc talerzyk na którym była babeczka z świeczką i śpiewając Sto Lat!.
-Uaau - krzyknęłam cała szczęśliwa - jesteście kochane.
Kiedy skończyły śpiewać, pomyślałam życzenie i zdmuchnęłam świeczkę. Dostałam za to brawa od Nicole i Babci.
-No to jakie plany na dzisiaj dziewczyny? - spytała babcia.
-Impreza u One Direction.
-Kogo?
-No taki zespół, nasi przyjaciele i w ogóle. Może chcesz jechać z nami?
-Nie jestem już za stara i tak sobie ich nie przypominam.
-Pięć chłopaków, blondyn, loki, mulat....
-Takk. Już pamiętam, byli tu parę razy. Przeuroczy chłopcy. - Wstała i mrucząc coś do siebie wyszła z pokoju.
-No to co ubierasz?- zapytała Nicole
-Najlepiej ubrałabym samą bieliznę i wskoczyła do łóżka Lou.
-Phoebe!
-Dobra, dobra. - zaśmiałyśmy się. - Ale na serio nie wiem co ubrać.
-Jest za mało czasu żeby iść do centrum handlowego po coś nowego.
-Wiem.
Usłyszałyśmy jak ktoś wchodzi po schodach bardzo powoli, zapukała do drzwi.
-Proszę. - spojrzałam na Nicole, ze zdziwieniem
-Kochanie, będziesz mi musiała pomóc.
-Babcia.- szepnęłam w stronę Nicole. Otworzyłam drzwi. Babcia stała z dwoma pudłami, ręce jej się trzęsły. - Daj, wezmę to. - Zabrałam je od niej i położyłam na łóżko, gdzie siedziała Nicole. Babcia podsunęła sobie krzesło do łóżka i usiadła.
-Co to jest prze pani? - zapytała Nicole
-To moje kochane, należało do twojej matki Phoebe.
-Co?
-No dalej otwórzcie. - ostrożnie zdjęłam pokrywkę pudełka, Nicole zrobiła to samo. Z pudełka wyciągnęłyśmy dwie sukienki, były bardzo rockowe, na przodzie były różne zespoły. Nicole trzymała z Guns'n'Roses, a ja z Nirvana.  -Wiem że nie są idealne na imprezę urodzinową, ale chciałam Ci pokazać, w czym chodziła twoja matka. Oczywiście byłam przeciwna takim sukienkom, ale twoja mama zawsze się buntowała i mówiła, że w tych czasach to było modne.
-Mama nosiła takie rzeczy.
-Tak, twojemu ojcowi bardzo się to podobało.
-Nie pamiętam takich rodziców.
-Tak. Kiedy twoja matka zaszła w ciąże, powiedziałam im, że powinni dorosnąć. Krzyczałam że dziecko wszystko zmienia i zmieniło. Daisy zaszła w ciąże zaledwie jak miała siedemnaście lat. Wchodziła w świat dorosłości, musiała się zmienić. Z lekkodusznych nastolatków, przemienili się w bardzo poważne osoby, pobrali się, znaleźli mieszkanie i prace. Nie były to te same osoby które wszyscy znali, nie dało już się z nimi pożartować. Do własnej matki wpadali dwa razy na miesiąc.
-Dlaczego tak się zmienili.
-Nie wiem tego. Żałuje że w tedy tak na nich nakrzyczałam. Zawszę chciałam z nimi o tym porozmawiać, ale nie potrafiłam. - po jej policzkach zaczęły spływać łzy
-Niech pani nie płacze. - powiedziała Nicole. - To nie pani wina.
-Babciu, proszę cię.
-Tak już dobrze, biorę się w garść. Na strychu mam jeszcze całe pudła z jej rzeczami, gdybyście chciały je spojrzeć, dajcie znać. - Wstała z fotela i już miała odchodzić kiedy dodała: - Bardzo mi ją obie przypominacie.
-Obie? - zapytała Nicole.
-Tak. Masz zupełnie taki sam styl jak ona Nicole, a ty Phoebe wyglądasz identycznie jak ona. - i znowu zaczęła płakać.
-Uau. Nigdy jej takiej nie widziałam. - powiedziałam kiedy  wyszła z pokoju.
-Tak to było bardzo wzruszające.
-To ja zmieniłam rodziców. To prze zemnie stali się..... tacy jacy się stali. Nie byli już tacy radośni, jak kiedyś. To moja wina.
-Przestań się obwiniać Phoebe.
-Ale to prawda.
-Nie w cale nie. Dobra skończmy już ten temat. Dzisiaj masz się nie zamartwiać, tylko być szczęśliwa. Rozumiesz?
-Okey, okey. Te sukienki są naprawdę boskie, ale nie na imprezę urodzinową.
-To prawda. Ale z wielką chęcią ubiorę ją na jakąś dyskotekę.
-Są idealne do twojego nowego stylu.
-Fakt. To co ubieramy?
-Nie wiem.....Stop. Gdzie są te dwie sukienki które kupiłyśmy rok temu i ani razu nigdzie w nich nie wychodziłyśmy. - wstałam szybko i zaczęłam grzebać w szafie. - Mam.- Znalazłam dwie czarne zwykłe sukienki.
-Zupełnie o nich zapomniałam!
-Wystarczy je troszkę podrasować. Skróci z przodu, a z tyłu zostawić dłuższe. Dodać dodatki i mamy nowe sukienki.
-Bierzmy się do roboty. Rano dostałam Sms-a od Nialla że mamy być tam o piętnastej, a jest dwunasta trzydzieści.
-Chyba ubiorę buty od Jeffreya Cambella, a ty?
-Coś od Kandee Shoes!
-Koniecznie.
Zaczęłyśmy przerabiać nasze sukienki i szukać różnych dodatków. Efekt końcowy był świetny. Obie zrobiłyśmy sukienki takie jakie chciałyśmy. Wyrobiłyśmy się godzinę przed przyjazdem któregoś z chłopaków. Później make-up i fryzurki i byłyśmy gotowe.

Harry:
Byłem już gotowy do odebrania dziewczyn, czekałem tylko na Liam bo jeszcze sprawdzał wszystkie dekoracje, jedzenie i inne sprawy. Goście byli już nastawieni, że kiedy dziewczyny wejdą krzyknął Niespodzianka!
-Gdzie Zayn? -spytałem Louisa który przechodził.
-Nie wiem, chyba siedzi jeszcze w pokoju i się szykuje.
-Mam nadzieje że troszkę się rozweseli gdy zobaczy Nicole.
-Gadałem z nim jeszcze wczoraj wieczorem i powiedział mi, że chce z nią pogadać by móc wszytko naprawić.
-Trzymam kciuki. NIALL! Nie podjadaj przekąsek!
-Załatwię to. - powiedział Lou i ruszył w stronę Niall, po czym wyrwał mu babeczkę z ręki. Niall rzucił mu mordercze spojrzenie i poszedł do drugiego stołu.
-Liam! - zobaczyłem bruneta w tłumie. - Musimy jechać jest za dziesięć trzecia!
-Dobra już idę, idę.
Wyszliśmy z mieszkania i wsiedliśmy do mojego Range Rovera i udaliśmy się w stronę domu Phoebe. Kiedy dojechaliśmy i zadzwoniliśmy do domu, dziewczyny już na nas czekały.
-Hey - przywitaliśmy się buziakiem w policzek z Nicole.
-Hey - to samo zrobiłem z Phoebe. - Wszystkiego Najlepszego.
-Dzięki.
-No to co gotowe, na wycieczkę?
-Wycieczkę? - zapytała Nicole
-Tak. Zabieramy was małą wycieczkę po mieście. O nie! Zapomniałem portfel w domu, będziemy musieli tam jeszcze skoczyć.
-Yhm, Okey. - dziewczyny popatrzyły na siebie dziwnie.
-Wy wiecie?!
-Coo? Niee. Ale co? -zaprzeczała Phoebe
-Nie udawajcie! Liam wiedzą. Skąd?
-Ojj przestańcie. Mówiliście tak głośno, że każdy by usłyszał.
-Fuck. Przynajmniej udawaj że jesteś zaskoczona i szczęśliwa Phoebe.
-Nie muszę udawać. Jestem. Jesteście wszyscy tacy kochani że to dla mnie zrobiliście.
-Dobra, dobra. Chodźcie szybko. Do widzenia pani Walters.
-Ona nie słyszy.
-Okey.
Wsiedliśmy w czwórkę do auta. W radio puścili What Makes You Beautiful i zaczęliśmy wszyscy śpiewać. Kiedy dojechaliśmy do domu. Kazaliśmy Phoebe iść pierwsza.

Niall:
-Uwaga wszyscy! Dostałem Sms-a od Hazzy, właśnie wchodzą do góry z dziewczynami. Znacie plan. A teraz kryć się! Zgasić światła.
Drzwi powoli otworzyły się, ktoś zapalił światło i wszyscy goście krzyknęli Niespodzianka! Wszystkiego Najlepszego Phoebe! Dziewczyny stały w drzwiach, a za nimi Harry i Liam. Phoebe była bardzo zaskoczona.
-O mój Boże. Dziękuje wam wszystkim, za to zorganizowanie. A szczególnie wam chłopaki. Chodźcie tutaj wszyscy.
Podszedłem z Louisem do tej czwórki i wszyscy się przytuliliśmy. Kiedy wreszcie się puściliśmy podeszła do mnie Nicole.
-Niall, gdzie Zayn?
-W pokoju, chyba na ciebie czeka.
-Jasne, pójdę do niego.
-Phoebe. - powiedziałem kiedy odeszła.- Mamy do ciebie prezent.
-Tak? Jaki?
-Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać?
-Nie rozumiem?
-Do jakiego kraju najbardziej chciałabyś pojechać? Chcielibyśmy cię zabrać na wakacje.
-Serio?!
-Tak. Ale nie wiemy gdzie?
-Zawsze marzyłam o Australii.
-No to postanowione. A jak będziemy wracać możemy skoczyć jeszcze gdzieś, do  Grecji albo Hiszpanii.
- Dzięki chłopaki. Kocham was.

Nicole:
Zapukałam do pokoju Zayna, kiedy usłyszałam Proszę, weszłam i zobaczyłam Zayna, siedzącego na łóżku.
-Można?
-Nicole. Tak. Zamknij za sobą drzwi na klucz, proszę.
Nieśmiało przeszłam przez pokój i stanęłam na przeciwko, stojącego już Zayna.
-Nicole. Musze z tobą porozmawiaj.
-Nie Zayn, ty już wszystko mi wyjaśniłeś. Posłuchaj mnie. - wzięła głęboki oddech i powiedziała - Kocham cię. Zawszę kochałam i będę kochać. Ale zraniłeś mnie. Zawszę kiedy widzę tyle fanek koło ciebie, jestem zazdrosna. Wiem że nie mam o co, bo ufam ci. Nie wiem dlaczego tak bardzo się wściekłam. Zrobiłeś to nieumyślnie, a ja nie dałam ci nawet powiedzieć prawdy. Przepraszam. Wiem, że teraz nie czujesz tego samego do mnie co kiedyś, bo bardzo cię zraniłam. Ale wstydzę się za siebie. Nie wytrzymam już dłużej życia bez ciebie. Chciałam cię dotknąć, przytulić, pocałować, wszytko to moja wina że tak się to potoczyło. W tedy powinnam się zamknąć i dać ci powiedzieć co się naprawdę wydarzyło. Przepraszam cię za wszystko, jeśli nie chcesz być już ze mną to rozumiem, ale wiedz, że byłeś najlepszym co mnie w życiu spotkało. - odwróciłam się i już chciałam odejść kiedy chwycił mnie za rękę. Ponownie się do niego odwróciłam, nie potrafiłam opanować łez.
-Nawet, nie wiesz jaka to była udręka dla mnie, gdy cię nie było. Nigdy w życiu nie zrezygnował bym z ciebie. Te dni które spędziliśmy razem były najwspanialszymi dniami. Bardzo za tobą tęskniłem. Kocham cię Nicole, i będę kochał. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. - nagle mnie pocałował. - Chcę być z tobą. Kocham cię.
-Ja ciebie też. - zaczęliśmy się całować. Powoli rozpinałem jego koszulę, a on moją sukienkę. Już stałam przed nim w samej bieliźnie, rzuciłam go na łóżko i rozpięłam rozporek. Robiliśmy to tak głośno, ale na szczęście nikt nas nie słyszał bo muzyka i gwar rozmów nas zagłuszała. Kiedy skończył, zrozumiałam że tak bardzo mi tego brakowało. Nie miałam jeszcze dość, więc rzuciłam się ponownie na niego.

Phoebe:
Byłam bardzo zaskoczona że przyszło tyle osób. W tłumie zobaczyłam Steve'a, niestety muszę to zrobić.
-Steve!
-Hej Kochanie. Wszystkiego Najlepszego. - dał mi buziaka w policzek
-Musimy pogadać.
-Jasne.
-Chodź. - zaprowadziłam go do najbliższego pokoju. Upewniłam się czy jest pusty. Zaczęłam powoli mówić. - Chodzi o to....Myślałam....Steve. Jesteśmy ze sobą niezbyt długo, ale chce ci powiedzieć.....że nie czuje się swobodnie w tym związku. To absolutnie nie twoja wina, tylko moja. Widzisz, chyba nie czuje do ciebie tego samego co czuje do kogoś innego.
-Nie rozumiem.
-Podoba mi się jeden koleś. Ale on chyba nie chce być ze mną.
-To dlaczego mi to mówisz.
-Chcę z tobą zerwać.
-Co?
-Steve, jesteśmy od siebie zupełnie różni. Ty pochodzisz z bogatej rodziny, a ja mieszkam z babcią. Twoi rodzicie to ludzie biznesu, a moi..... Nie pasujemy do siebie.
-Czyli to już koniec.
-Chyba.
-Chcę żebyś wiedziała, że cię Kocham. Ale jeśli źle czujesz się w tym związku, rozumiem.
-Dziękuje ci Steve.
-No to chyba pójdę do domu.
-Nie musisz. Możesz zostać.
-Nieee chyba jednak pójdę. -dał mi buziaka w policzek i wyszedł z pokoju.
Myślałam że nie będę się smucić po zerwaniu ze Stevem, ale jednak coś mnie bolało. Kochałam go, ale nie tak bardzo jak kocham Louisa. Będę musiała żyć samotnie i widywać go z tą Eleanor. Wyszłam z pokoju, nie wiedziałam dokładnie gdzie zmierzam, nagle ktoś mnie zaczepił.
-Phoebe.
-Dan. - przytuliłyśmy się
-Wszystkiego Najlepszego. Świetna impreza.
-Ta.
-Co się stało?
Opowiedziałam wszystko Danielle.
-Wiedziałam że czujesz coś do Louisa.
-Tak. Ale to już nieważne, on ma teraz nową dziewczynę. Jakąś Eleanor.
-Eleanor?
-Tak. Zaczekaj zaraz ci ją pokaże. - przejrzałam wszystkich gości i zobaczyłam, dziewczynę z długimi, czarnymi włosami. - O tam stoi. Przy stole.
-Chodź. - Dan chwyciła mnie za rękę i ciągnęła w stronę dziewczyny.
-Danielle nie.
-Cicho.- podeszłyśmy do niej.- Hey. Ty jesteś Eleanor?
-Tak -odpowiedziała
-Ja jestem Danielle, dziewczyna Liama, a to jest Phoebe,NAJLEPSZA przyjaciółka chłopaków i solenizantka - powiedziała lekko oschle.
-Danielle, przestań - szepnęłam do niej, ale ona to zignorowała.
-Widzisz, słyszałam że chodzisz z Lou.
-O nie. Jak na razie się przyjaźnimy.
-Jak Na razie. - powtórzyła za nią. -Co to ma znaczyć. Podoba ci sie? Chcesz z nim być? Tak?
-Nie myślałam jeszcze o tym.
-Bo widzisz. Phoebe.....
-DANIELLE! Skończ. - pociągnęła ją troszkę dalej od Eleanor. - To ty wyprawiasz?
-Chcę jej uświadomić że, to ty powinnaś być z Lou.
-Niee. To nie zależy ode mnie. Tylko od Lou.- odwróciłam się od niej i odeszłam.
-Phoebe, przepraszam. Wróć.

Zayn:
Zobaczyliśmy z Nicole, Danielle.
-Hey Dan. - przywitaliśmy się z nią.
-Cześć.- powiedziała lekko przygnębiona.
-Co jest?
-Najechałam na tą całą Eleanor i Phoebe się wściekła.
-Która to? Zaraz sobie z nią pogadam. - powiedziała Nicole.
-Nie Nicole. Phoebe nie chce mieszać się w sprawy między El, a Lou. Powiedziała że to zależy wyłącznie od Lou.
-Rozumiem.
-Co zależy ode mnie? - obok nas nagle zjawił się Louis
-LOUIS! - wszyscy podskoczyli. - Nie nic.
-Gadać.
-Ermm....chyba....Phoebe chce z tobą pogadać.
-Dlaczego? Gdzie ona jest?
-Udała się w kierunku dachu.
-Okey. Zaraz z nią pogadam.
I odszedł.
-I co teraz?- zapytała wystraszona Dan
-Może napiszmy jej Sms-a że Lou do niej idzie, czy coś? - zaproponowała Nicole
-Nie. Już się w to nie mieszajcie. -skarciłem je

Louis:
Wspiąłem się po schodach w stronę dachu. Zobaczyłem Phoebe stojąco przy barierce.
-Hey. - odwróciła się
-O Hey. Co ty tu robisz?
-Przyszedłem ci złożyć życzenia.
-Aha.
-Phoebe wszystko gra?
-Nie, Louis, nie gra.
-Co się stało.
-Nie wiem. Chyba mi odbiło.- spojrzałem na nią pytająco.- Podobasz mi się.
-Co?
-Tak. Podobasz mi się. Wiem że nie powinnam ci tego mówić, bo jesteś teraz z tą Eleanor.
-Kto ci powiedział że z nią jestem.
-Nikt, tylko....jej się podobasz. Nie chcę niczego zniszczyć.
-Nic nie niszczysz. Nie jestem z nią, po prostu się przyjaźnimy.
-Naprawdę?
-Tak. Dlaczego wcześniej mi tego nie powiedziałaś? Ty mi też się podobasz.
-Nie wiem. Bałam się, albo byłam głupia.
-Phoebe. Odkąd razem poszliśmy do łóżka, nie mogę o tobie przestać myśleć.
-To ty wiesz?
-Wcale nie byłem pijany i ty chyba też nie?
-Nie byłeś. Boże.
-Phoebe. Kocham cię.
-Naprawdę?
-Tak.
-Ja ciebie też Kocham.
-Zawszę będę cię kochać. Nawet jeśli twoje włosy będą już siwe, twoja skóra obwisła, będę cię nadal kochać. - zaśmiała się.
Pocałowaliśmy się, poczułem motylki w brzuchu. Nie liczyło się nic więcej tylko my.
-Może znajdziemy sobie jakiś pokój?
-Co? Pełno osób na mnie czeka.
-Co z tego. Jedyne o czym teraz marze, to zerwanie z ciebie tej sukienki.
-ahaha. Więc znajdźmy sobie jaki wolny pokój.

Liam:
-Gdzie Phoebe? - zapytałem Nicole i Zayna
-Gada na górze z Louisem.
-Trzeba ją zawołać zaraz będzie tort.
-Nie znaleźliśmy jej. - obok nas pojawili się Niall i Harry
-Tam jest. - zawołała Dan, bo po schodach schodziła Phoebe z Louisem.
-TERAZ!- krzyknąłem, a do sali wjechał tort.
Wszyscy zaczęli śpiewać Sto Lat! ,a Phoebe była zaskoczona. Kiedy śpiew już ucichł, Phoebe zdmuchnęła świeczki.
-Nie pomyślałaś życzenia - zawołała Nicole
-Nic mi więcej nie potrzeba. - powiedziała i się uśmiechnęła.

_________________________________________________________________
Ta-dam ! Bardzo długi rozdział. Dużo się wydarzyło. To sukienki o które mi chodziło, kiedy babcia dała im pudełka Klik! ,
KOMENTUJCIE!
M.....x

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Seventeen

Nicole:
Obudziłam się nad ranem, leżałam na twardej ziemi.Nadal byłam w parku, nie wróciłam na noc do domu, a ta grupka którą spotkałam poprzedniej nocy, już jej nie było. Próbowałam wstać, ale ból przeszywał mi głowę. Choć był środek lata, poranki były mroźne. Było mi zimno w nogi, spojrzałam na stopy i zorientowałam się że nie mam ubranych glanów, zniknęły, moja kurtka też. FUCK!? No jasne, co ja sobie pomyślałam, przychodzi jakaś laska do grupki, z początku myśli że są fajni, dają ci zajarać, a potem okazuje się że ukradną ci kurtkę i buty. Phoebe musi odchodzić od zmysłów. Podparłam się o ławkę stojącą obok i jakoś wstałam. Udałam się prosto do domu. Było około jedenastej. Kiedy doszłam do drzwi i zdzwoniłam na dzwonek, usłyszałam kogoś zbiegającego ze schodów. W drzwiach pojawiła się Phoebe.
-DO JASNEJ CHOLERY NICOLE?! GDZIE BYŁAŚ?! - krzyczała mi prosto do ucha, kiedy mnie tuliła.
-Auuaa! Phoebe ogarnij się i mnie puść.
-Gdzie byłaś.... i gdzie są twoje buty...?
-Za dużo by opowiadać.
-Nicole!
-Dobra... Ale daj mi chociaż wejść.
Udałyśmy się do pokoju. Chyba przerwałam Phoebe śniadanie, bo na łóżku leżał talerz z nadgryzioną kromką, a telewizor był załączony.
-Mniam. Mogę? - skoczyłam na łóżko i zaczęłam zjadać kanapkę.
-Nicole. Odchodziłam od zmysłów, nie spałam całą noc i ryczałam, chciałam dzwonić na policje!? Widziasz moje oczy?
-Ojeju sorki, straciłam rachubę czasu.
-OJEJ SORKI!? OJEJ SORKI!? I tylko tyle? Nawet tony tapety nie przykryje tych napuchniętych i czerwonych oczów.
-Phoebe, naprawdę. Przepraszam. Nie chciałam doprowadzić Cię do takiego stanu.
-Okej, już dobrze. A teraz mów gdzie się pałętałaś i gdzie podziałaś buty?
Opowiedziałam jej całe zajście wczorajszego wieczoru i sytuacji z Zaynem.
-Czyli go kochasz?
-Chyba tak.
-To czemu robisz znowu taką afe
rę?
-On przecież mnie zdradził!
-Nicole wiesz jak Zayn zachowuje się pod wpływem alkoholu?
-Wiem....
-Nie wiń go za wszystko co robi. Rozumiem... pocałował ją. Ja wierzę że zrobił to tylko dlatego że był wstawiony. Nigdy w życiu nie widziałam cię taką szczęśliwą jak on był blisko.
-Jestem głupia.
-Nie, nie jesteś.Po prostu musisz mu bardziej ufać...
-...I pilnować.
-Tak i pilnować. Ciekawe jaki prezent mają dla mnie chłopaki?
-Prezent...FUCK!! Jutro masz urodziny...
-...Zapomniałaś.
-Nieeee! Mam prezent.

Liam:
-No to co? - siedzieliśmy z chłopakami w salonie i rozmyślaliśmy nad prezentem dla Phoe, jedynie Zayn był w pokoju, słychać było jego szlochy.
-Ale Co?
-Niall z prezentem dla Phoebe?
-Aaa Tak. Wiec impreza niespodzianka.
-Tak to już postanowione. Ale co jej damy?
-To dziewczyna. - powiedział Harry
-Brawo Hazza, za spostrzegawczość.
-Nie o to mi chodzi. - żachnął się Harry - To dziewczyna więc pewnie będzie coś chciała z ciuchów lub biżuterii?
-Może zabierzemy ją gdzieś na zakupy?
-Tutaj jest pełno sklepów, to powinno być coś wyjątkowego Lou.
-A może zagranicę?
-Świetna myśl Harry. Tylko gdzie?
-Może Włochy? Albo Paryż?
-Tak! Ale powinniśmy dać jej wybór, może ma jakieś miejsce gdzie chciałaby pojechać?
-Liam. Nie poznaje cię.
-No widzisz, a może... - rozmowę przerwał nam Zayn który wyszedł z pokoju, wyglądając jak zombie. I udał się w stronę toalety, nawet nie popatrzył w stronę salonu - Martwię się o niego.
-Ja też. - poparł mnie Niall
-Wczoraj z nikim nie gadał, nie wyszedł nawet na kolacje.
-Wiecie co się z nim dziej?
-Słyszałem że to przez Nicole, znowu wyjechała na niego z powodu tej wpadki na imprezie.
-Na imprezie urodzinowej Phoebe muszą ze sobą pogadać.
-Koniecznie, dłużej tego nie zniosę. Naprawdę mi go brakuje. - powiedział Lou ze smutną miną.

Phoebe:
Babcia przygotowała pyszny obiad. Nażarłam się jak świnia. Jak skończyłyśmy, umyłyśmy garki i poszłyśmy na górę.
-Jak myślisz co mam ubrać na jutrzejszą imprezę urodzinową?
-Impreza urodzinowa?
-Tak chłopaki organizują imprezę niespodziankę.
-Ale mi niespodzianka. Skąd o tym wiesz?
-Szykują ją już trzy dni. Kiedy o niej wspominają nie sprawdzają czy ich nikt nie podsłuchuje.
-Phoebe.
-Wiesz że lubie wszystko wiedzieć.
-Taa.
-A ty co ubierasz?
-Nie wiem jeszcze, dopiero co mi o niej powiedziałaś.
-No tak. Ale najlepiej coś z zamkiem. - spojrzała na mnie pytająco. - Nie utrudniaj Zaynowi dobrania się do ciebie.
-PHOEBE!
-Cooo!? Wiem że tego chcesz. Ja też z wielką chęcią oddałabym sie Lou....Stevenowi. - Nicole wytrzeszczyła oczy.
-Co?
-Nic.
-Jak to nic.
-No nic.
-Właśnie powiedziałaś że z chęcią dobrałabyś się do rozporka Louisa.
-Nieprawda! Powiedziałam Steve'a!
-Wiem co słyszałam! Powiedziałaś najpierw Lou, a dopiero potem Steve'a.
-Przejęzyczyła się.
-Nie prawda. Ty jednak coś czujesz do Louisa!
-Ty ciągle to robisz z Zaynem, a Steve to maminsynek, nigdy nie jesteśmy sami. A Lou jest wspaniały w łóżku.
-A skąd ty to wiesz.... CO!?
-Nic.
-Już to z nim robiłaś!
-Dawno temu. Pod wpływem alkoholu, no.... przynajmniej on był.
-CO!?
-Przestań z tym 'CO' !
-Nie mogę uwierzyć. Robiłaś to z nim, ale nic mi nie powiedziałaś.
-Przepraszam, ale tego nikt nie miał się dowiedzieć! Stałam się coraz zazdrośniejsza o Lou, a teraz on kręci z tą Eleanor.
-Miałaś tyle szans, przecież zawsze mu sie podobałaś.
-Wiem. Ale nie myślę.
-Ty Głupku.
-Ty się nim tak bawiłaś.
-Nie prawda. Po prostu nigdy nie byłam co do niego pewna w stu procentach.
-Nie byłaś pewna. - zaczęłyśmy się tak głośno śmiać, że aż babcia przyleciała  z dołu, przestraszona że ktoś na nas morduje.

__________________________________
Długo mnie nie było i nie pisałam. Sorry jeśli straciłam wątek ale pogubiłam sie już.
follow us on twitter @HopeMalikx i @DarcyStylesx 
Komentujcie!
M....x

poniedziałek, 23 lipca 2012

2 lata

Jak wiecie dzisiaj mija 2 lata od kiedy powstał najlepszy zespół na świecie ONE DIRECTION . Przez te 2 lata tyle się wydarzyło chłopaki wydorośleli , nagrali płytę, wyruszyli w trasy koncertowe, wydali książkę , wydali inne płyty , wygrali Brit Awards, Kids Choice Awards , Teen Choice Awards, Bravora  i inne :) Złota płyta w Polsce.Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam What Makes You Beautiful na lekcji wychowawczej Marta jest Directioner od Xfactora.A Wy jak poznałyście One Direction ? :) 


Kiedy oglądam ten filmik to aż płaczę kiedy chłopaki się cieszą :) 

Ich pierwsze wspólne zdjęcie !! 
One Direction Infection Forever ! 

R xx

niedziela, 22 lipca 2012

Sixteen

Zayn
Gdzie ona jest ? Powinna tu być 30 minut temu....Czekam na nią jak idiota....Pojadę do niej do domu..Po jakiś 30 minutach byłem pod jej domem.Zadzwoniłem do dzwonka, nikt nie otwierał i stoję i dzwonię aż kilka fanek się zeszło.Nikt nie otwierał a coraz więcej fanek było pod domem Nicole.
-Hej , chcesz mój autograf ?
-Jasne..!!! AAAAAAAAAAAAAAAA
-Tylko zadzwoń pod ten dom, a ja podpiszę Ci płytę.
-Okej czekaj.
-Pójdę z Tobą i ja wejdę.
-Nie interesuję mnie to ale jeśli zerwałeś z tą brzydką Nicole to nawet lepiej , bo ona nie jest Ciebie godna , jest śmieszna , do tego jest z Tobą dla kasy i sławy i Cię nie kocha , ja była bym lepsza.
-A Ty mnie znasz tak jak ona? Nie znasz mnie w ogóle , więc wiesz, za co mnie kochasz za to że jestem ładny ?
-Yyyyy...podpisałeś już płytę ?
-Masz , zadzwonisz ?
-Okej chodź.
Fanka zadzwoniła,  otworzyła Nicola.
-Hej Nicole.
-Eeee...-Nicole próbowała zamknąć drzwi , ale je przetrzymałem i otworzyłem.-Co ? Wyjdź !
-Nie
-Zayn proszę wyjdź
-Nie dopóki Ci czegoś nie wytłumaczę.Jest ktoś ?
-Nie , Phoebe ze Stevem, babcia jej na badaniach, ojciec w Irlandii.
-Okej , słuchaj muszę Ci to wytłumaczyć.
-Nie chce tego słuchać.
-Ale ja Ci to i tak wytłumaczę.BYŁEM PIJANY !!! Ta laska do mnie podeszła , chciała dotknąć moich włosów , powiedziałem że mam laskę a ona coś powiedziała poszła i ja poszedłem z Louisem do baru i urwał mi się film...Zrozum nie chciałem Cię zdradzić .... kocham Cię nad życie !!!! To nic nie znaczyło !
-Ale się zdarzyło , trzeba było wcześniej pomyśleć zanim takie coś zrobiłeś !
-BYŁEM PIJANY !!!!!
-I MYŚLISZ ŻE ALKOHOL CIĘ USPRAWIEDLIWIA !!!!!!!!!!
-W pewnym sensie.
-Trzeba było nie pić .... Mnie takie coś nie rusza że nie wiedziałeś co robisz bo byłeś pijany !! Zresztą nie ważne , nic już między nami nie będzie !
-Czemu ?
-Po 1 mnie zdradziłeś a po 2 spotykasz się z inną laską.
-CO ?
-Perrie Edwards ? Randka wczoraj kino zajebiście było co ?
-Słuchaj to nie tak ! Wytwórnia kazała nam się spotykać żeby wypromować Little Mix.
-I akurat padło na Ciebie ?
-Tak ,byłem tylko ja pod telefonem , więc Simon powiedział że ja , nie mogłem nic poradzić
-Pech .
-Proszę nie rób mi tego
-I co ty sobie myślisz że będziesz publicznie z Perrie a ja będę się z Tobą spotykać po kryjomu ? Powaliło Cię ?
-No nie.
-Słuchaj mnie uważnie , kocham Cię jak głupia ! Ufałam Ci bezgranicznie , myślałam że będziemy szczęśliwi razem ,ale Ty wszystko zjebałeś !!!!! Byłeś pierwszym chłopakiem którego tak pokochałam -zaczęła płakać
-Przepraszam
-Twoje słowa nie cofną czasu !!!!!  Wyjdź nie chcę Cię widzieć !!! Zniknij z mojego życia raz na zawszę.
-Proszę nie ! Nie płacz.
-Wiesz jak bardzo mnie zraniłeś !!!Wyjdź z mojego domu ! Nienawidzę Cię ! Wynocha.
-Czekaj.
Wyrzuciła mnie z domu i zamknęła drzwi , co mogłem zrobić , poszedłem do auta.Napisałem jej jeszcze sms-a.: Tak bardzo chcę poczuć Twe ciało , przytulić pocałować powiedzieć że Cię kocham nad życie.Tęsknie bardzo za Tobą.Będziesz zawsze w moim sercu xxx Wiem że jesteśmy sobie przeznaczeni !!!! <3333333333333333333333333333333333333 
Nicole
To koniec nigdy nie będzie tak jak kiedyś, jakiego mi pięknego sms-a napisał.Jak ja go kocham.Przejdę się na spacer.Ubrałam glany ,skórzaną kurtkę, Szłam sobie przez park wspominając nasz sex.Jak był spocony męczył się a przy tym podniecał siebie i mnie.Kiedy położył się koło mnie, przytulił mnie i całował moje plecy, miział po nodze..Piękne czasy.Nie wrócą już.Ale tak bardzo bym chciała żeby to wszystko było snem.
-Hej, fajne ubrania-zawołała jakaś laska z grupy osób ubranych jak ja.
-Dzięki.
-Chodź do nas.-powiedział koleś nawet przystojny.
-No ?-zapytałam
-Siadaj , chcesz piwa ?-zapytał mnie ten przystojniak.
-Jestem Eva , to Josh , Aiden , Rebecca , i Drake.A Ty?
-Nicole
-Super siadaj.Piwo ?-zapytała Rebecca
-Emmm jasne.-powiedziałam dobrze mi zrobi takie oderwanie się od wszystkiego.
-Palisz?-zapyta-Josh
-A co mi tam daj papierosa-powiedziałam kiedyś paliłam więc spoko.
-Paliłaś kiedy ?-zapytał Drake.
-Co paliłam ?
-Marihunanne-odpowiedział
-Nie
-Chcesz spróbować ?-zapytał Drake.
-Ej  koleś daj jej na razie czas śliczna jesteś , jestem Aiden może poznamy się lepiej.
-Okej ...-powiedziałam
-Masz whisky Jack Daniell's najepszy-powiedziała Eva
-Dzięki-powiedziałam
-Chcesz bucha ? -zapytał Aiden..
-Okej.-Wzięłam bucha podobało mi się.
-Może chcesz teraz zajarać ?-zapytał Drake
-Emm..Jasne

____________
R xx
jak Wam się podoba przemiana Nicole ? Ze spokojnej dziewczyny na laskę która jara pali pije ? :D
Chciałybyście jeszcze zobaczyć Nicole z Zaynem czy z Aidenem ? :) xx
Komentujcie !! Dzięki za to że wchodzicie !! xxx

niedziela, 15 lipca 2012

Fifteen

Zayn
Z:Daj mi to wytłumaczyć proszę!
N:Nie Zayn przegrałeś u mnie
Z:Wytłumaczę Ci to tylko proszę powiedz tak !! Muszę Ci to wytłumaczyć!
N:Nie ! Muszę kończyć cześć.
Z:Czeeekaj !
-I co ?-zapytał Niall bo tylko on był w domu ze mną , Harry był na golfie z Lou , Liam z Danielle w Wolverhampton u niego w domu.
-Nic powiedziała nie.Czemu muszę mieć takiego pecha w miłości.
-Słuchaj a może ja z nią pogadam , patrz mam z nią bardzo doby kontakt , ona jest moją przyjaciółką a ja jestem jej przyjacielem , więc pewnie mnie posłucha, to co pogadać?
-Okej , liczę na Ciebie.
-Spoko.
-Czekaj, Simon dzwoni.
-To ja jadę , 3maj się.
-No powodzenia.

Niall
-Hej Nicoole
-Em, Niall co tu robisz ?
-Przyszedłem do Ciebie, ładnie wyglądasz.
-Okej, wejdź, dzięki.
-To co u Ciebie słychać , mów wszystko!Wiem że mnie potrzebujesz.
-Bo..  moje życie się piepszy ..... matka z ojcem bierze rozwód , i teraz nie wiem gdzie będę mieszkać czy tu czy w LA, ojciec daje mi tylko kasę , ciągle go nie ma, Zayn mnie zdradził, została mi tylko Phoebe  z jej babcią i Ty.
-Apropo Zayn'a, słuchaj uważam że powinnaś z nim pogadać, niech Ci to wytłumaczy, nie potraficie bez siebie żyć , wiesz jak on wygląda ?Patrz-pokazałem jej zdjęcie Zayn'a
-HAHHAHAHHAHhahha !
-Widzisz, chodzi płacze, prawie nic nie je, siedzi ogląda wasze zdjęcia i wyciskacze łez , nigdy go w takim stanie nie spotkałem.
-Serio ?
-Tak , pogadaj z nim, okej ?
-Spoko, zaraz do niego zadzwonię
-Okej.Posiedzieć z Tobą.
-Poopowiadaj mi jak u Ciebie w życiu.
-Okej.No więc....

Harry
-Więc odprawiasz 18-nastkę ?-zapytałem
-Tak za 2 tygodnie , w On Anon jeszcze wyślę wam zaproszenie.-powiedziała Phoebe.
-A Nicole wie że idziemy ?-zapytał Lou
-Wie , przecież się przyjaźnimy tak ? Więc to normalnie że będziecie.
-Spoko-odpowiedziałem-ej jak myślisz Zayn i Nicole będą razem jeszcze ?
-Wątpię , ona jest naprawdę załamana , nigdy jej takiej nie widziała ,a rzucało ją kilku chłopaków , nigdy tego tak nie przeżywała najwidoczniej naprawdę kochała Zayn'a jak nikogo innego.Być może do siebie wrócą, ale jeszcze nie teraz
-Aha , wiesz jak on wygląda-powiedziałem.
-Jak zombie-powiedział Lou
-Ej patrzcie idzie Jessica i Eleanor-powiedziałem
-Kto ?-zapytała Phoebe.
-Ta brunetka to niezła dupa.-powiedział Lou
-Co ?-zapytała zszokowana Phoebe.
-Poznacie je.
-Spoko jestem za-powiedział Lou

Nicole
Okej , spotkam się z nim wytłumacz się , może dam mu 2 szansę.Tęsknię za nim.Kocham go naprawdę.
-Nicole jestem taka wściekła.-Phoebe wpadła do domu jak dzikus.
-Co ?
-Louis zarywał do jakieś Eleanor i umówił się z nią !
-Przecież jesteś ze Stevem.
-Wiem , ale chyba jestem zazdrosna o Lou !
-Może go kochasz.
-Nie to na pewno nie !  Kocham Steva.
-To dlaczego jesteś zazdrosna o Lou ?
-Nie wiem .co dzisiaj robiłaś ?
-Był u mnie Niall , spotkam się jutro z Zayn'em żeby się wytłumaczył.
-Yhym , a widziałaś co dodał przed chwilą ?
-Nie
-To wejdź na twittera.
-Co ? Był na randce z Perrie Edward's , myślałam że się z nią kumpluję, fajnie kręci z kolesiem z którym zerwałam 2 dni temu.
-No wiesz , ale on też jest bez winy , spotyka się najpierw z nią a później z Tobą.
-O nie na pewno jutro nie idę !  U mnie już jest przegrany.Idę spać.Dobranoc.
-Dobranoc.

______

Komentujcie ! 
 R x

wtorek, 10 lipca 2012

Larry

Ostatnio dużo jest szumu o to że Louis wypowiadał się na temat Larre'go.
Wypowiedź Lou:
"Ten temat był zabawny na początku, ale ciężko mi sobie teraz z tym poradzić, bo jestem w związku! Ja i Harry jesteśmy teraz osobami publicznymi. 
Chcemy sobie z tego żartować (z Larry'ego) ale za każdym razem, gdy coś zrobimy pojawiają się różne plotki" .  (tekst skopiowany) 
Cały wywiad:http://www.unrealitytv.co.uk/x-factor/one-direction-2012-louis-tomlinson-says-harry-styles-romance-rumours-annoy-girlfriend-eleanor-calder/
Więc Larry był tylko na żarty, Louis wydoroślał i zmienił się pod wpływem Eleanor.Jasne wolałam go jak był  szalony i robił mnóstwo głupich rzeczy , ale on ma 20 lat !! Jak długo ma być dzieckiem ! Kochacie go takiego jakim był ale jeśli jesteście Real Directioner to będziecie go kochać również teraz.Przestańcie hejtować Eleanor i pisać że lepiej było jak Lou był z Hannah , ale nie jest ! Jest z Eleanor a to znaczy że ją kocha ! Hejtowaniem Eleanor nie sprawi  że Lou pokocha fanki bardziej wręcz przeciwnie.Stańcie teraz po stronie El.Podobało by wam się gdyby wasz chłopak  wygłupiał się z innym kolegą i od razu że gej ? To męczące .... Po za tym pewnie strasznie ją rani to że Directionerki ją hejtują.Więc skończcie.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Fourteen

Phoebe
Wreszcie zobaczę Nicole, mam jej tyle do opowiedzenia.Tak dawno jej nie widziałam.Muszę jej powiedzieć że jestem z Stevem.Przynajmniej Louis się ode mnie odczepi.Chłopaki chyba wracają jutro.Pewnie Nicole nie może się doczekać kiedy zobaczy Zayn'a.Chociaż zdziwiło mnie czemu z chłopakami nie wraca.Wejdę na twittera.Zayn dodał tweeta ''Cieszę się że wracam do domu brakowało mi was wszystkich tak mocno.Szczególnie Ciebie''.Nicole to szczęściara.
-Phoebe !
-Nicole ! Wreszcie
Wtuliłyśmy się w siebie i nie puściłyśmy się chyba przez 5 minut.
-Patrz co Zayn dodał.-powiedziałam
-W dupie to mam nie interesuje mnie on.
-Co ?
-Phoebe on mnie zdradził !-popłakała się
-Co ?
-Zobacz-pokazała mi zdjęcie jak Zayn całuje jakąś czerwonowłosą p****. Ale się maksymalnie wkurzyłam.
-Sraj na niego ! Chodź do auta , pojedziemy do domu.
-Okej.
-Nie płacz
Cały makijaż się jej zmył.Nie wiedziałam że Zayn taki jest.Myślałam że jest wierny Nicole.Tak jej obiecywał.
-Nicole.
-No ?
-A może Zayn był pijany i dlatego Cię zdradził ?
-Nie wiem i zbytnio mnie to nie interesuje, moje życie jest skończone , chłopak mnie rzucił i jeszcze mama bierze rozwód z ojcem,  wyprowadza się do LA a ja zostaję w Londynie z ojcem.Przynajmniej mam Ciebie , i Twoją babcię.
-Kocham Cię i zawszę będę z Tobą.
-Dziękuję , ja Ciebie też.Czekaj zajedź tutaj.
-Czemu ?
-Nowe życie , nowy image.
-Co ?
-Chcę sobie zrobić tatuaż i kupić kilka nowych rzeczy.
-Dobra jak chcesz.

Zayn
Moja głowa, jak mnie boli.
-Zayn wstawaj !
-Już Liam co się dzieje?
-Zasnąłeś mi znowu na kolanach.
-Co ?
-Obudziłeś się przed 3 godzinami napisałeś tweeta , napiłeś się drinka i poszedłeś dalej spać.
-Serio ?
-Tak.
-Gdzie Harry?-rozejrzałem się po całym Tour Busie i nie było go.
-Jest w wc-powiedział Lou
-Wracamy wcześniej do domu-powiedział Niall
-Tour Bus odwozi nas na lotnisko i lecimy do domu-powiedział Paul
-Pewnie nie możesz się doczekać kiedy zobaczysz Nicole co ?-powiedział Josh
-Pewnie że tak.
-Dobra chłopaki posprzątajcie i lecimy na lotnisko bo lecimy do Londynu.
Wszyscy wzięliśmy się za sprzątanie Tour Bus-a.
-Chłopaki, chciałem was przeprosić , zachowałem się jak dupek chcieliście dobrze, teraz to zrozumiałem.Przepraszam , zerwałem z Caroline.
-Serio ?-zapytał Lou
-Tak , głupio wyszło , przepraszam Cię Zayn-powiedział Harry
-Nie ma sprawy stary-przytuliliśmy się wszyscy.
-Masz nam zawsze wszystko mówić ! -powiedział Liam
-Wiem wiem -powiedział Hazza.
-One Direction jak dawniej już nie pokłócone-powiedział Paul , zaśmialiśmy się.Kiedy Tour Bus był czysty podjechaliśmy pod lotnisko , wyszliśmy i na szczęście nie było dużo fanek , bo mieliśmy wracać jutro a nie dzisiaj więc nikt nie wie że tu jesteśmy.

**** 5 GODZIN PÓŹNIEJ***
Jesteśmy w Londynie ! Wreszcie ! Stęskniłem się za tym miastem.Zobaczyłem Dan na lotnisku ale ani Nicole ani Phoebe nie było.
-Dan gdzie Nicole ?
-Nie wiesz ? Przecież po co miała przyjechać ?
-Przywitać się ze mną.
-A pisałeś jej ?
-Em... nie , ale myślałem że jej powiesz.
-Powiedziałam , a ona mi też coś bardzo ciekawego powiedziała
-A mianowicie ?
-Wysłała mi to zdjęcie !
Dan pokazała zdjęcie na którym całuję się z jakąś laską.O fuck !!!!!!!!!!!
-Zdradziłeś ją-zapytał Liam
-Nie wiem nie pamiętam !
-Louis czemu go nie pilnowałeś !-zapytał Niall
-Nie wiedziałem gdzie był ja siedziałem przy barze.
-Stary jedź do niej jak najszybciej-powiedział Josh
-Okej.
-Trzymam kciuki-powiedział Harry
Muszę szybko jechać do Nicole i ją przeprosić, bo 30 minutach byłem pod jej domem.Zapukałem do drzwi.Otworzyła babcia Phoebe.
-Dzień dobry jest Nicole.
-Już proszę.Nicole
-Idę
Nicole podeszła do drzwi i nie mogłem uwierzyć w to co widzę.
-Możemy pogadać ?
-Właź
-Dzięki
Wszedłem i byłem po prostu w szoku.
-Co CI się stało ?
-Lekka przemiana
-Lekka ?
-To już nie Twój interes !Co ?
-Słuchaj byłem pijany , nie chciałem Cię zdradzić
-Teraz już jest chyba za późno co ? Nie uważasz ? 
-Przepraszam !
-Zayn to koniec ! 
-Proszę nie !-zacząłem płakać.
-Nie płacz, to nic nie zmieni , nienawidzę Cię i to koniec ! 
-Ale ja Cię kocham !
-Kochałam Cię ! Ufałam Ci a Ty mnie zdradziłeś od tak.Nienawidzę Cię rozumiesz.
-Nie zostawiaj mnie !
-To koniec, myślę że musisz już iść !
-Posłuchaj mnie tylko
-Co ?
-Nigdy o Tobie nie zapomnę , zawszę będę Cię kochał ! Kiedy będziesz chciała do mnie wrócić wrócę obiecuję ! Będę na Ciebie czekał ! 
-No.
-Dasz mi ostatni pocałunek?
-Nie !
-Emm..dobra to ja już pójdę , będę się o Ciebie starał obiecuję !
-Cześć.
-Pa , kocham Cię.
To koniec Nicole nie chce mnie znać straciłem wszystko przez jeden zasrany wypad do baru.Żałuję tego jak niczego innego.Będę się o nią starał.


Nicole
Poszedł ! Chciał bym była z nim , widziałam że żałuje ! Tak bardzo chciałam go pocałować ! Tak bardzo go kocham , ale nie !! Nie będę z nim jak na razie.Wysłał do mnie sms-a żeby włączyła radio.Włączyłam radio a tam
R:Tylko u nas Zayn Malik dedykuje piosenkę , to komu ?
Z: Chciałem zadedykować 2 piosenki mogę ?
R:Pewnie
Z:Gotta Be You i Moments.
R:Świetnie a komu ?
Z:Dziewczynie którą kocham nad życie i bez której nie mogę żyć ,przepraszam i pamiętaj co Ci dzisiaj mówiłem.Kocham Cię
R:Jak romantycznie , 2 piosenki dedykowane dziewczynie przez Zayna Malika szczęściara.
Kiedy wysłuchałam tych 2 piosenek wtulona w misia popłakałam się jak dziecko.
-Nicole nie płacz.
-Nie będę 
Phoebe mnie przytuliła i zasnęłam.
____
R xx
Oto styl Nicole od teraz :) (Wzorowany na Quinn Fabrey z Glee) xx